Mama Gutka i Franka rzuciła mi całkiem niezłe wyzwanie - poprosiła o uszycie girland, tildowych króliczków i imion dla swoich bliźniaków do ich pokoiku w nowo wybudowanym domu. Kolorystyka - zieleń, szarość, niebieski, granat. Króliki to była pestka - w końcu uszyłam ich już całe mnóstwo i robię to prawie z zamkniętymi oczami ;) (chociaż pojawił się problem - przy przeprowadzce zagubiły mi się wykroje). Girlandy po małym riserczu internetowym wydawały się proste do uszycia. Schody zaczęły się przy literkach - np. jak uszyć literkę A lub R, żeby udało się ją przewlec z lewej na prawą stronę? Co zrobić, żeby U czy G nie zawijały się do środka? Trochę było przeklinania, trochę kombinowania, ale jakoś dałam radę... Idealnie nie jest, ale oceńcie sami :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tilda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tilda. Pokaż wszystkie posty
5 grudnia 2015
15 sierpnia 2014
Morskie klimaty
W tym roku (podobnie jak w kilku poprzednich latach) urlop spędziłam w górach, ostatni raz byłam nad morzem 6 lat temu. Nie rozpaczam z tego powodu zbytnio, bo leżenie na plaży i smażenie się na heban nie należą do moich ulubionych rozrywek ;) Jednak lubię marynistyczne klimaty, a ostatnio szczególnie spodobały mi się tildowe dekoracje nawiązujące do wakacji nad morzem. Usiadłam więc do maszyny i zaczęłam szyć :) Rybki, koniki morskie, koło ratunkowe, ślimaki, kotwica... Tilda Plażowiczka doskonale wkomponowała się w to morskie towarzystwo - ją uszyłam dawno, dawno temu, ręcznie, na samym początku fascynacji maskotkami Tildy. Oto efekty tego maratonu przy maszynie:
Podczas szycia zakiełkował mi pewien pomysł, jak wykorzystać te moje twory - dokupiłam w sklepie z używaną odzieżą niebieską poszwę i granatowy kocyk z polaru, zrobiłam stosowny napis i wraz z koleżanką z pracy stworzyłyśmy marynistyczną dekorację na gazetce dla naszych podopiecznych, którzy nie mają możliwości spędzenia urlopu gdziekolwiek poza naszym szpitalem. Pozytywne reakcje z ich strony utwierdziły mnie w przekonaniu, że był to dobry pomysł :)
Na stoliku poniżej tablicy powstała zaś plaża :)
Przepraszam za słabą jakość zdjęć - robiłam je telefonem, a w miejscu, gdzie powstała dekoracja, jest dodatkowo słabe oświetlenie. Mam nadzieję, że mimo to coś możecie dostrzec na moich fotkach :)
Pracę zgłaszam na wakacyjne wyzwanie na blogu AltairArt:
26 grudnia 2013
Świąteczne dekoracje w mieszkaniu
Podobnie jak w zeszłym roku (klik!), tak i w tym uwieczniłam na zdjęciach kilka dekoracji bożonarodzeniowych, które zdobią moje kąty w świątecznym czasie. Wykorzystałam sporo zeszłorocznych pomysłów (wianek z szyszek, kule szyszkowe na karniszu, podobnie udekorowałam tablicę pele-mele), kilka dekoracji powstało jednak nowych i chciałabym je zaprezentować. Można też zauważyć nowy kolor ścian - latem zrobiłam remont i żółte tapety zastąpiłam białymi (na zdjęciu niżej widać, że niestety ściana zdążyła mi już pęknąć pod tapetą i utworzyło się nieestetyczne wybrzuszenie :( ). Nad kanapą wisi biała półka Ribba z Ikei - świetna do eksponowania zdjęć, obrazków, a nawet kartek i scrapów. Udekorowałam ją światełkami w kształcie gwiazdek:
Światełka pierwotnie miały zielony kabel, który nijak nie pasował mi do białej ściany i białej półki, okleiłam go więc białą taśmą izolacyjną. Na półce postawiłam turkusową drucianą gwiazdkę i dwie styropianowe, które ozdobiłam różowymi cekinami. Stoi tam też kartka, którą dostałam na urodziny od koleżanki z pracy.
Tak się rozpędziłam z wbijaniem szpilek, że powstały jeszcze dwie bombki cekinowe - pierwsza zdecydowanie inspirowana dyskotekową kulą :D
I jeszcze stroik w ikeowej osłonce na doniczkę na komodzie...
... i zimowa kompozycja na biurku:
Aniołek był w tym roku baaaardzo bogaty :) zarówno pod choinkę w domu przyniósł całe mnóstwo prezentów...
... ale i pod choinką w pracy znalazł się spory stosik paczuszek...
... a w nich szyszkowe zawieszki na choinkę, które zrobiłam dla moich najbliższych współpracowników. Zawieszek powstało w sumie 70, były też dodatkiem do wysyłanych przed świętami paczek z zamówieniami:
Bardzo lubię ten intensywny, przedświąteczny czas - pieczenie, dekorowanie, robienie kartek. Teraz pozostaje czekać na kolejne magiczne Boże Narodzenie :)
Pozdrawiam!
17 października 2013
Pan i Pani Tilda
Pierwszą tildową parę młodą uszyłam w zeszłym roku (klik!) - odnalazła ją na moim blogu pani Asia z Białegostoku i poprosiła o uszycie podobnej pary w prezencie ślubnym dla jej brata. Króliczki wyszły mi bardzo podobne do tych zeszłorocznych, dysponowałam wciąż użytymi wtedy materiałami:
Na koniec, jako bonus, zawstydzone golasy :)
2 września 2012
Tildowa para młoda
Dawno nie szyłam królików, impulsem do powrotu do nich był ślub koleżanki z liceum - w prezencie zamiast kwiatów postanowiłam podarować jej właśnie parę tildowych królików w wydaniu ślubnym :)
Jak zwykle wszystkie użyte tkaniny pochodzą z recyclingu - len to stara marynarka, strój "młodego pana" uszyłam z męskiej koszuli, a "sukienka ślubna" powstała z damskiej bluzki (wykorzystałam plisy i haft, którymi ta bluzka była ozdobiona). Do tego pasmanteryjne dodatki (kwiatki, złota wstążka i kawałek organzy na welon), ślubny bukiet kwiatów i gotowe. Zapomniałam tylko o niebieskiej podwiązce ;)
7 stycznia 2012
Anioł w koronkach
W moim pudle z materiałami i zaczętymi pracami był królik-golas, który czekał na ubranie i uszy. Jednak pierwsze szufladowe wyzwanie w tym roku sprawiło, że zaczęłam myśleć o genetycznym zmutowaniu królika w anioła ;) Jak pomyślałam, tak zrobiłam - zamiast uszu zrobiłam włóczkowe blond włosy, które zaplotłam w grube warkocze i związałam złotym sznurkiem. Anielska sukienka powstała z koronek z upolowanego kiedyś w ciucholandzie fartuszka. Skrzydła uszyłam z filcu i wypchałam syntetycznym puchem z poduszki. Anioł ma z tyłu zawieszkę - zawisł nad moim biurkiem, żeby przyglądać się, co tworzę :)
Zdjęcia są, jakie są - złapałam resztkę dziennego światła. Na żywo szmaciak jest bardziej pocieszny :D
Mojego genetycznego mutanta zgłaszam też do wyzwania "Na biało powiało" w Kreatywnym Polu.
23 listopada 2011
Królik nr 45
Chodzi mi po głowie kilka pomysłów, jednak od kilku dni jestem przeziębiona i po przyjściu z pracy marzę tylko o śnie i odpoczynku, więc na razie do ich realizacji daleko. Sfotografowałam jednak króliczka, którego jeszcze nie pokazywałam, z moich zapisków wynika, że zbliżam się do 50 uszytych uszatych :) Gdy nadejdzie ta jubileuszowa liczba, planuję małe świętowanie na blogu ;)
Zdjęcia takie sobie, ale pogoda za oknem na więcej nie pozwala.
***
Wczoraj dotarła do mnie przesyłka od Craftypantek - upominek za październikowe wyzwanie, w którym uśmiechnęło się do mnie szczęście w losowaniu. Otrzymałam piękny zestaw papierów i innych przydasi, które mam nadzieję dobrze wykorzystać :) Jeszcze raz bardzo dziękuję Craftypantkom!
13 listopada 2011
26 października 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































