Blog 123 scrapuj ty w swoim najnowszym wyzwaniu zachęca nas do użycia w scrapowej pracy elementów wykonanych na szydełku. Na mojej kartce urodzinowej zagościły więc dwa kremowe kwiatki z włóczki:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
21 października 2013
24 grudnia 2012
Świąteczne akcenty w mieszkaniu
Witam Was objedzona wigilijnymi przysmakami, a to dopiero początek świętowania :)
Nie zdążyłam wcześniej pokazać wszystkich moich dekoracji bożonarodzeniowych, bo część z nich kończyłam dopiero minionej nocy. Bardzo się cieszę, że praktycznie każda ozdoba jest w mniejszym lub większym stopniu hand-made :)
W moim wnętrzu na tegoroczne święta zrobiło się bardzo szyszkowo - oprócz wianka i choinki, które już widzieliście, zrobiłam też kule z modrzewiowych szyszek. Powstały w połowie grudnia, ale czekały na ostateczny szlif, czyli dodanie szydełkowych śnieżynek, które szybko wczoraj udziergałam i wykrochmaliłam. Śnieżynki przypięłam do styropianowej bazy szpilkami, a kurs, jak je wykonać, znajdziecie tu: klik! Kule zawisły na zakończeniach karnisza:
Zostało mi kilka szyszek sosnowych, których nie wykorzystałam przy choince - włożyłam je do koszyczka z t-shirtowej włóczki, dorzuciłam czerwone korale i dla towarzystwa postawiłam obok renifera znalezionego przypadkiem w Leclercu (kosztował całe 6zł). Na szyi zawiesiłam reniferowi mały dzwoneczek.
Świąteczny wystrój otrzymała też moja tablica pêle-mêle. Przypięłam do niej śnieżynki - takie same, jak do szyszkowych kul - i mini skarpetki szydełkowe (kurs tu: klik!). Skarpetki miały mieć zupełnie inne przeznaczenie - chciałam zrobić z nich kalendarz adwentowy, ale zabrakło czasu i motywacji, żeby dobić do zawrotnej ilości 24 sztuk. Może w przyszłym roku ;)
Tildowy anioł, który na co dzień wygląda jak laleczka woodoo, bo służy mi jako igielnik, dostał do trzymania świąteczny baner z życzeniami:
Minionej nocy zrobiłam też bileciki do prezentów - ogarnęła mnie mania stemplowania :)
A rano najprzyjemniejsza część - pakowanie prezentów :)
Planowałam jeszcze kilka ręcznie wykonanych ozdób, ale zabrakło na nie czasu w przedświątecznym zamieszaniu - pomysły są jednak zanotowane i czekają na realizację, kolejne święta przecież już za rok :)
Jeszcze raz życzę Wam pięknego Bożego Narodzenia! Oddalam się świętować dalej ;)
26 marca 2012
Wciąż tnę t-shirty :)
Najnowsze recyclingowe wyzwanie w Art Piaskownicy nie pozwoliło mi zapomnieć o utylizacji koszulek :) W ostatnim czasie sporo rzeczy powstało u mnie ze starych t-shirtów: koszyk z koszulkowej włóczki, naszyjnik, wiele motków do spożytkowania w przyszłości. Na wyzwanie postanowiłam przygotować coś nowego, mój wybór padł na plecioną z 8 sznurków bransoletkę:
Bransoletka jest wsuwana, guziki pełnią jedynie rolę ozdobno-maskującą (zakrywają miejsce jej zszycia). Zgłaszam ją też do wyzwania w Szufladzie pt. "Pleciemy, oj pleciemy".
Tymczasem z koszulkowej włóczki powstają różnokolorowe granny squares, ich przeznaczenie jest na razie tajemnicą nawet dla mnie :) być może powstanie z nich dywanik lub narzuta?
26 lutego 2012
Eksperyment z t-shirtową włóczką
Kiedyś w prasie zetknęłam się z pomysłem na wykorzystanie starych koszulek do stworzenia włóczki. Niedawno ponownie trafiłam na ten sposób - w tym kursie wszystko jest jasno objaśnione. Ponieważ uwielbiam recycling i szydełkowanie, przy najbliższej okazji wyszperałam w szmateksie dwie koszulki bez bocznych szwów (to ważne, bo dzięki ich brakowi powstanie jednolity sznurek). Jedną już zamieniłam na włóczkę i przedstawiam efekty tego chyba nie do końca udanego eksperymentu :) Nie ma się czym chwalić, ale ten post ma charakter bardziej edukacyjny niż artystyczny ;)
Postępowałam według wskazówek umieszczonych w kursie, który wyżej zalinkowałam. Wszystko szło gładko do momentu naciągania bawełny - pasek materiału powinien ładnie zwinąć się do środka, mój natomiast bardziej przypominał podarty bandaż :D Dodatkowo podczas naciągania materiału odrywały się od niego małe drobinki, które drażniły nos i bardzo śmieciły.
Podejrzewam, że wina leży po stronie materiału - może miał jakiś niekorzystny dodatek, był za gruby... Możliwe też, że cięłam za wąskie paski, chciałam jednak mieć jak najcieńszą włóczkę dopasowaną do mojego największego szydełka.
Efekt w postaci dużego motka koszulkowej włóczki był taki sobie, nie lubię jednak, gdy moja praca idzie na marne, więc postanowiłam coś z tym fantem zrobić - koszyczek konkretnie, bardzo luźno inspirowany tym wzorem.
Koszyk wygląda bardziej jak miska, ale nada się do przechowywania drobiazgów. Szydełkowało się bardzo ciężko - włóczka jest bardzo tępa, trzeba włożyć sporo wysiłku w pracę, moje palce dziś są nieco obolałe. Plusem jest to, że koszyk jest dość sztywny, czego nie udałoby się uzyskać ze zwykłej włóczki bez krochmalenia. Minus - mimo prania wciąż z włóczki odpadają te denerwujące drobinki.
Mimo mojej niezbyt udanej przygody zachęcam do wypróbowania tej techniki, ja mam jeszcze jedną koszulkę do pocięcia i mam nadzieję, że tym razem efekt będzie dużo lepszy :)
Cieszę się, że już ponad 40 osób wzięło udział w moim candy i że grono obserwatorów zwiększyło się do ponad pięćdziesięciu :)
Witam wszystkie nowe osoby zaglądające do mnie i pozdrawiam stałych bywalców!
2 listopada 2011
Coraz bliżej święta...
Ciężarówka Coca-Coli jeszcze się nie pojawiła w TV, a ja już startuję ze świątecznymi pracami. Chciałam poczekać chociaż do adwentu z prezentacją tego, co w tym roku szykuję na święta, ale niestety w craftowym świecie się nie da - tu święta zaczynają się wcześniej ;) Mam wrażenie, że mój listopadowy start to nic specjalnego - chyba już w sierpniu, a na pewno we wrześniu widziałam pierwsze blogowe inspiracje bożonarodzeniowe.
Z pewnością duży wpływ na moją zmianę decyzji miało aktualne wyzwanie w UHK Gallery, gdzie jedyna wytyczna to temat - świąteczny oczywiście :)
Na początek kartka z szydełkową śnieżynką własnej roboty (a w zasadzie 4 kartki - schemat tak mi się spodobał, że zrobiłam według niego 4 prace na różnych papierach z kolekcji "Błękit Zimy"). Koślawe śnieżynki powstały według tego kursu: klik!
Kartki zgłaszam też do #6 wyzwania Galerii Rae - "Na okrągło".
24 września 2011
Kwiatowe eksplozje
Dziś chciałabym pokazać dwa (a jakże!) exploding box'y, które po otwarciu wybuchają bukietem uroczych, białych kwiatków. Jeden dość już archiwalny, imieninowy dla pewnej pani Anny, drugi zupełnie bez okazji.
Zapraszam do oglądania!
23 września 2011
By nie popaść w schemat
Jak pewnie zauważyliście, większość moich kartek to exploding boxy. Tak się złożyło, że w moim otoczeniu jest na nie największy popyt - w zasadzie nie dziwi mnie to, bo jest to naprawdę wdzięczna i zaskakująca forma kartki. Jednak aby nie znudzić się pudełkami, gdy tylko mam okazję, wykonuję inne wzory. Ostatnio na potrzeby własne (urodziny kuzynki) zrobiłam dwie całkiem nowe kartki:
- kopertówkę ozdobioną szydełkowym kwiatem
- oraz portfel
21 września 2011
Urodzinowe motyle
Kolejne dwa exploding box'y - tym razem pełne fruwających motyli:)
P.S. Galeria Papieru obchodzi właśnie pierwsze urodziny, z tej okazji można wygrać najnowszą kolekcję ich papierów. Ustawiłam się w kolejce do szczęścia ;)
20 września 2011
Dla rocznych dziewczynek
Dwa exploding box'y z okazji pierwszych urodzin Oliwki i Ani. Pierwsza kartka w pastelowych, romantycznych różach. Poczułam jednak, że wpadłam trochę w schemat, wykonałam kilka prac pod rząd w podobnym stylu na tą okazję, dlatego drugą kartkę postanowiłam zrobić inaczej niż dotychczas. Tym razem postawiłam na żywe, wesołe barwy. Oto efekty:
- dla Oliwki
- dla Ani
Dziękuję za odwiedziny!
Pozdrawiam:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































