27 maja 2012

Moc wrażeń z cieszyńskiego zlotu

Wczoraj w Cieszynie odbył się długo wyczekiwany Południowy Zlot Scrapowy. Sama nie wiem, od czego zacząć moją relację, bo działo się dużo - spotkałam mnóstwo osób znanych dotychczas tylko z sieci, obejrzałam wiele prac, pobuszowałam na sklepowych stoiskach (nie obyło się bez zakupów, oczywiście!)... Moc wrażeń jednym słowem!

Zdjęć mam niewiele, bo z tego wszystkiego zapomniałam, że mam ze sobą aparat :) 


Ale z Panną Pandką zdjęcie mam :D (tylko dzięki przytomności umysłu Pandki)


Ponieważ obie mamy takie avatary blogowe, na których jesteśmy nie do poznania, mała legenda: Pandka po lewej, ja po prawej stronie. Stwierdziłyśmy, że jesteśmy nawet do siebie podobne ;)

Jak zlot, to zakupy! Już wcześniej zrobiłam małe zamówienia, które odebrałam na zlocie - w scrap.comie:


i w Scrapińcu:


Jednak to mi nie starczyło ;) 


Ze zlotu przywiozłam jeszcze Pastelową Rapsodię Asicy, papiery ze Scrappo i ILS, tagi Rae, wykrojnik ze Scrapka i drobiazgi z BerisArt.

W ramach zlotu odbywały się też konkursy, na 5 z nich przygotowałam swoje prace. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu dwie moje prace zostały wyróżnione! 

Pierwsza z nich to scrap z minimum 3 stemplami wykonany na konkurs sklepu Scrap.com.pl


Było to dla mnie totalne zaskoczenie, bo pracę zrobiłam na ostatnią chwilę i nie bardzo byłam z niej zadowolona - tym bardziej się cieszę z nagrody :)


Wyróżnienie otrzymała też kartka na dowolną okazję z minimum 3 guzikami wykonana na konkurs Galerii Rae. Ja, choć pora nietypowa, zdecydowałam się na kartkę walentynkową (mocno inspirowaną zaproszeniami ślubnymi, które niedawno robiłam):





Nagrodą był zestaw papierów Rae - zdecydowałam się na "Romantyczną i zmysłową"


Prace na pozostałe konkursy będę sukcesywnie pokazywać w najbliższym czasie.

Mój pierwszy scrapowy zlot uważam za bardzo udany :) Mam nadzieję, że za rok znów spotkamy się w Cieszynie!

Pozdrawiam :)


17 maja 2012

Witaj na świecie!

Exploding box jest dobry na wszystko :) Dzisiejszy przygotowany został z myślą o małej dziewczynce, która za niedługo ma się urodzić:








Tekturowe stópki pomalowałam białą farbą akrylową i pokryłam perłową pastą akrylową (zakup lidlowy sprzed kilku tygodni), która opalizuje delikatnie na złoto - aparat nie do końca złapał ten efekt.

Pracę zgłaszam do motylowego wyzwania nr 5 na blogu sklepu BerisArt.

15 maja 2012

Bliźniacze komunijne

Wczoraj i dziś powstały na moim biurku dwie bliźniaczo do siebie podobne kartki z okazji Pierwszej Komunii dla chłopców (nie bliźniaków, zupełnie dla siebie obcych - tylko kartki podobne;). Wykorzystałam resztki niebieskich papierów UHKowych oraz dwa pomysły znalezione na blogu Galerii Papieru - na rozetkę i nową dla mnie formę pudełka

Kartka dla pierwszego chłopca:






I dla drugiego:



Chyba czas uzupełnić zapas niebieskich Sklepów Cynamonowych - są idealne do delikatnych prac chłopięcych na specjalne okazje.

A dziś spotkało mnie szczęście w losowaniu na Blogu Pomorskim - wygrałam Szyte Candy :)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających!

9 maja 2012

Kartka ślubna z cytatem

Ślubne klimaty ostatnio często goszczą na moim blogu :) Dziś kartka w pastelowych niebieskościach:




 

6 maja 2012

O zlocie, candy i urodzinowej kartce

Witam na finiszu tego wariacko długiego weekendu majowego :) Na początek chciałabym pokazać kartkę urodzinową wykonaną kilka dni temu z papierów Lemonade, a bardzo brzydko obfotografowaną, bo ze mnie gapa - zapomniałam pstryknąć porządne zdjęcia aparatem i tuż przed przekazaniem pracy zamawiającej byłam skazana na moją komórkę z marnym aparatem. Ale co nieco widać, więc pokazuję:



***

Candy-informator: blog sklepu sklep-ewa.pl organizuje powitalne candy, w którym można wygrać atrakcyjny bon na zakupy w sklepie o wartości aż 100zł. Ja spróbuję szczęścia :)

***

Na koniec zostawiłam najprzyjemniejszą wiadomość - już za niecałe 3 tygodnie, 26 maja w pięknym Cieszynie odbędzie się Południowy Zlot Scrapowy, na który się wybieram. Bardzo się cieszę na to wydarzenie, bo jeszcze nie miałam okazji uczestniczyć w czymś podobnym. Zapowiada się wspaniała zabawa, przybywa wielu wystawców, Asica.P zadbała o ciekawe warsztaty i konkursy z atrakcyjnymi nagrodami (harmonogram imprezy tu: klik!). No i fakt, że zlot odbywa się w Cieszynie, mieście, w którym chodziłam do liceum, a do którego ostatnio mi nie po drodze, sprawia, że nie może mnie tam zabraknąć! Serdecznie zapraszam!


PS. A na zlotowym blogu również candy!

Magiczne candy :)

Magiczna Kartka pracuje pełną parą, powstała kolejna, owiana na razie tajemnicą, kolekcja papierów! Już dziś można o nią powalczyć w Magicznym candy :)

 

3 maja 2012

Meteopakiet czas otworzyć!

Craftypantki oznajmiły: można zaglądać do środka! :) Ciekawość mnie zżerała, więc korzystając z wolnego czasu w Święto Pracy zabrałam się do eksploracji wnętrza pakunku, który od 3 miesięcy poddawał się działaniom aury na balkonie.

Dla przypomnienia: tak było w styczniu [klik!], a tak w marcu [klik!].

A tak 1 maja:




 Transferowy napis nieco wyblakł, na materiale widoczne są ślady działalności siarki z zapałek. Po otwarciu zawartość nie wyglądała zbyt imponująco:


Jednak wnikając w głąb, natrafiałam na niespodzianki. Dużym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że odbitki stempli nawet nie drgnęły!


 Zapałki ratowały jednak sytuację:




Trochę bałaganu narobiła też herbata z czarnej porzeczki - jak widać, jako jedyna puściła konkretnie kolor:


i stworzyła fajną fioletową plamę:


Jedną kartkę ze starej książki zapisałam czarnym atramentem - wilgoć sprawiła, że zmienił on kolor na niebieski :)



Tekst odbił się na sąsiedniej stronie:


Żelastwo, papierowe serwetki i wycinanki, szydełkowe kwiatki wyglądają praktycznie na nietknięte (spinacze są jedynie utytłane w kakao, to niestety nie jest rdza):




Zadowolona jestem za to z koronek, szczególnie biała ładnie zaabsorbowała różne barwniki:


Podsumowując, nie sprawdziły się jako dające kolor: metal, kawa ziarnista, kakao, przyprawy, odbitki stempli, kolorowe gazety, farbująca tkanina. Dobrze zachowały się natomiast zapałki i herbata owocowa.

Jeśli jeszcze pokusiłabym się o podobny eksperyment, z pewnością użyłabym zapałek z różnokolorową siarką i więcej torebek owocowej herbaty. Zmieniłabym też proporcje składników - dałabym więcej tych, które dają kolor, a mniej go absorbujących. Odpowiedniejszą porą roku byłaby jesień, rozważyłabym też inną niż częściowo zadaszony balkon lokalizację pakunku.

Mimo wszystko eksperyment uważam za udany :) Czas myśleć o godnym spożytkowaniu meteopakietowych materiałów ;)